Jak wszyscy wiemy w naszym kraju jest program obowiązkowych szczepień. Na każde dziecko nowo narodzone idzie z budżetu państwa na ten cel 200zł. Jest to jakby inwestycja, ponieważ budżetowi zwróci się to i to z nawiązką. Przecież szczepionka kosztuje o wiele mnij niż ewentualne późniejsze leczenie i rehabilitacja.

Ale nie jest tak kolorowo, bowiem koszty, jakie ponoszą rodzice na inne szczepionki dla swych dzieci przewyższa tą sumę wielokrotnie. Dlatego dyskutuje się w środowisku lekarskim i politycznym, jakie to kolejne szczepienia wprowadzić do już obowiązkowych. W innych krajach europejskich też SĄ takie programy i jasno z nich wynika, że trzeba przynajmniej wydawać 2, 5 razy więcej niż my to robimy. Ale SĄ też takie miejscowości, w których to samo żady opłacają dzieciom szczepienia, np. na pneumokoki. W tych gminach i miastach już na przestrzeni tylko ostatnich kilku lat widać spadek zachorowań względem reszty kraju. Tm już politycy na szczeblu lokalnym doszli do wniosku, że trzeba młodym rodzicom pomagać a inwestycja w szczepienia i tak się zwróci. Jednym z takich miast są Kielce gdzie wdrożono inny program szczepień niż w reszcie kraju. Szacuj się, że to przyniesie nawet milionowe oszczędności w późniejszym leczeniu bieżącej populacji.